21 kwietnia 2017

Sexy Blossom – wiosenny zapach od Michaela Korsa

Przed tobą prawdziwe dzieło perfumeryjnej sztuki. Nie zwlekaj z poznaniem Sexy Blossom, bo jest to unikalna edycja.


Sexy Blossom to bardzo wiosenna kreacja. Orzeźwia, dodaje energii, ale również uwodzi. W pierwszej minucie wydaje się przede wszystkim słodki, przywodzi na myśl owoce liczi, ale z czasem dochodzą do głosu kolejne nuty zapachowe. Przede wszystkim świeże kwiaty – piwonie, lekko gorzkie konwalie oraz frezje. W tle subtelnie pobrzmiewa zapach płatków róży i zroszonej trawy. Ale to jeszcze nie jest koniec. W finale pojawiają się też drzewno-piżmowe akcenty, które sprawiają, że Sexy Blossom są doskonałe do noszenia zarówno w ciągu dnia, jak i na specjalne, wieczorowe okazje. Zapach jest niewątpliwie zmysłowy, ale jednocześnie lekki. Rozwija się na skórze bardzo powoli, dzięki czemu jest też wyjątkowo trwały. A w przypadku zapachów wiosennych to raczej wyjątek niż reguła.

Sexy Blossom może cię zauroczyć, jeżeli lubisz zapachy, które są esencjonalne, wielowątkowe, ale przy tym wszystkim naturalne i bezpretensjonalne. To nie jest „barokowa”, przeładowana składnikami kompozycja. Michael Kors także i w tym przypadku pozostał wierny idei, aby projektować bez sięgania po zbyteczne ozdobniki. Jego styl nieprzypadkowo jest określany jako nowoczesna elegancja. I dotyczy to także autorskich linii zapachowych – Michael Kors Collection. Żaden z zapachów nie przytłacza, każdy za to doskonale komponuje się z zapachem ciała. I to właśnie jest dowód osiągnięcia najwyższej klasy w łączeniu zapachowych nut.

Nie dziwi zatem fakt, że wiosenny zapach Michaela Korsa został bardzo dobrze przyjęty na kapryśnym, amerykańskim rynku. Eksperci perfumeryjnej branży docenili te perfumy głównie za to, że mają rzadko spotykaną właściwość dopasowywania się do różnych kobiecych temperamentów. Pasują zatem zarówno romantyczkom, jak i pewnym siebie kobietom sukcesu. Są uniwersalne, ale bynajmniej nie nijakie.

Osiągnięcie takiego poziomu zajęło amerykańskiemu kreatorowi ponad 17 lat. Bo choć pierwszy zapach sygnowany swoim imieniem i nazwiskiem zaprezentował w 2000 roku, to pracę nad nim rozpoczął znacznie wcześniej, konsultując się z najlepszymi „nosami”. I temu stylowi pracy pozostał wierny. Żadna z jego zapachowych kreacji nie jest dziełem przypadku, tylko poprzedzają ją miesiące drobiazgowych poszukiwań najlepszych składników. Podobnie jak w przypadku kreacji modowych, tak i w zapachach, projektant dba o to, aby marka, którą stworzył była synonimem najwyższej jakości.

Jeżeli zatem szukasz zapachu, który najpełniej odda esencję wiosny, powinnaś poznać bliżej Sexy Blossom. To jedna z najciekawszych premier wiosennych perfum. I do tego limitowana, więc grono szczęśliwych posiadaczek nie będzie tak liczne, jak w przypadku tzw. klasycznych bestsellerów. Ten zapach to prawdziwa gratka dla tych, którzy cenią unikatowe perfumy.


komentarze

* obowiązkowe