9 września 2015

Zapach szczęścia – Trusardi My Scent

W całym tłumie zapachów, jestem zauroczona i pozytywnie zaskoczona nowym zapachem. Na półkach w perfumeriach Douglas pojawiła się nowość w przepięknym transparentno-różowym flakonie. Jak na maniaka zapachowego przystało zaczęłam od testowania na sobie. Tak, pierwsza myśl to szczęście i miłość! Początek mocno kwiatowy iskrzy się pudrowym fioletem lilaka i pulchnymi chmurkami z róż. Pachnie jak bogaty bukiet szczęścia.

Słodycz nie jest infantylna, kandyzowana, pomimo różu pachnie elegancko. Jest miękko i nawet bogato! W wielu kulturach lilak symbolizuje miłość. Pokusiłabym się nawet do polecania go do sukni ślubnej, idealnie komponował by się do kolorowego bukietu panny młodej i kolorowego krawatu pana młodego.

My scent to kobieta modna i elegancka wrażliwa na piękno świata, która w tiulowej spódnicy niczym Carrie Bradshaw biegnie do metra w trampkach, żeby potem założyć piękne szpilki. To pozytywna dusza, pełna energii, goniąca w wielkim mieście za marzeniami i spełniająca się zawodowo. Jest niezależna, elokwentna i  odważna. Lubi postawić na swoim.

My Scent jest stylowy. Projekcja zapachu długa, cashmeran otula nas w piękną, miękką apaszkę stewardessy. Jest elegancko i jednocześnie kusząco, ale ze smakiem. Zapach nie tylko dla młodej ambitnej wszędobylskiej blogerki, ale również dla księgowej siedzącej 8h za biurkiem, która wiecznie nie ma czasu, a też chciałaby wypełnić życie kolorem, energią i pasją swój dzień. Zapach na pewno doda jest pewności siebie, a może wracając do domu uśmiech na jej twarzy sprawi, że ktoś przytrzyma jej drzwi w windzie czy pozdrowi. I powie sobie: To był radosny dzień

TRU My Scent_Banner 1024x365

Muszę powiedzieć, że zaskoczył mnie ten zapach wśród nowości w Douglas przetestowany nie raz na sobie i innych rękach. My Scent ubiera nas w młodość, elegancję i delikatny kobiecy czar. Sama wolę w zapachach osobiście więcej treści. Lubię duży kaliber gdzie jest bogato, dymnie, gęsto, ciemno i trochę mrocznie i sensualnie zarazem. Mimo tego, zapach po prostu mnie urzekł. Bo zapach jest jak ubranie, w zależności od nastroju, miejsca sytuacji, w której się znajdujemy powinniśmy pachnieć inaczej. Zapach może wykreować nasz wizerunek na nowo, bądź go jedynie podkreślić.

Zapraszam do perfumerii Douglas do przetestowania tego zapachu i pozostałych z portfolio marki Trussardi, gdzie znajdziemy tam zapach na zmysłową randkę jak Donna czy idealny do pracy jak My Name.

Ewa Wojciechowska
Ekspert ds. Zapachów
Douglas


artykuły redagowane przez

Wszystkie artykuły na ten temat URODA

komentarze

* obowiązkowe