29 grudnia 2016

Zapachy, na które warto zapolować w 2017 roku

Co sprawi, że ten kolejny rok będzie dla nas wyjątkowy? Postanowienia wypisane na kartce, przypięte na lodówkę, wykupiony karnet na siłownię, a może wizja nowej pracy czy budowy domu? Aby cudownie poczuć się od początku stycznia, proponuję zacząć od zmiany zapachu. To właśnie perfumy mogą być symbolem tego, co lepsze.

Zapachy od Stelli McCartney pewnie niejedna z Pań miała okazję poznać. Sama wielokrotnie widziałam reklamę najnowszego, POP, którego twarzą została córka Madonny – Lourdes. Ja natomiast namawiam do zapoznania się z marką i nieco starszym zapachem – Stella w wersji perfumowanej. To woda o niesamowicie gładkim i przyjemnym aromacie. Bukiet aksamitnych róż ocieplony kroplą ambry. Jest niczym muślin, wręcz welwetowy w dotyku… Co również warto podkreślić, Stella zadbała o to, żeby jej perfum mogły używać weganki. To jedna z niewielu marek, której produkty można nazwać ekologicznymi.

 

Nowością, w której zakochałam się od pierwszej chwili, jest zdecydowanie kolejne wcielenie B. od Balenciagi. Balenciaga B. Intense to już trzeci zapach w tej kolekcji. Odpowiedzialny za jej powstanie jest Aleksander Wang – dyrektor artystyczny marki. Projektant bardzo dba o ducha i wizję, jaką marce nadał Cristobal Balenciaga – jej założyciel. Zarówno projekty ubrań, jak i kreacje zapachowe są minimalistyczne, ale zachwycają swoją prostotą. Zielona herbata, soja, jagoda to tylko początek… Serce zapachu to cereus – „królowa nocy”. Kwiat, który ocieplają nuty cedru i mahoniu, daje nam niesamowitą głębię oraz pewną dwoistość zapachu. Jest ciepły i chłodny jednocześnie.

Azja to jeden z najciekawszych kontynentów. Mnóstwo tajemnic, rytuałów… W pielęgnacji już nie jedna z nas zachwyciła się produktami z Japonii… Dlatego pragnę podzielić się zachwytem nad zapachem The Silk marki Sensai. Jedwab. Subtelny, delikatny, szlachetny… A do tego ukryty w przepięknym flakonie. Dzieło sztuki, które z pewnością każda z nas zapragnie mieć w swojej garderobie zapachowej. Bo czy można się ubrać w coś bardziej luksusowego niż w jedwab?

Z wielką przyjemnością zaproponuję również coś dla mężczyzn. Mój numer jeden od wielu lat to Dior Eau Sauvage Extreme. Zapach legenda. Nie znam drugiej tak cudownej, męskiej i eleganckiej kompozycji. Połączenie paczuli z korzeniem irysa, mech dębowy zmiękczony nutą jaśminu… Wyrafinowanie w każdym calu. Ten zapach uwiedzie każdą kobietę. Klasyka gatunku. Podkreślę, że nie jest nowością!

Mężczyznę, który poszukuje zapachów niszowych, zachwyci woda Dunhill Icon Absolute. Głębia agaru podkręcona aromatem liści tytoniu… Czarna róża i jaśmin, tak nieoczywiste składniki w męskiej kompozycji… Drogocenny szafran i skóra. Mieszanka godna uwagi każdego wymagającego dżentelmena, który w życiu ceni jakość.

Zapachem, który zachwycił mnie odmiennością od swoich poprzedników, jest Jean Paul Gaultier Le Male Essence de Parfum. Kompozycja, nadal utrzymana w ciepłym i słodszym klimacie, po czasie otwiera się aromatem skóry, szałwi i kumaryny. Jest zdecydowana, nieco orientalna… Zaskakująca. Bardzo pasuje do charakteru samego Pana Gaultier… nieprzewidywalnego artysty.

Zapach to wspomnienia, ulotność chwil. Często nowy, piękny początek. A Wy, czy już znaleźliście swój numer jeden na kolejny rok?


artykuły redagowane przez

Wszystkie artykuły na ten temat CIEKAWOSTKI, INSPIRACJE

Ein Kommentar

  1. Weronika

    Jestem ciekawa tych Balenciaga B. Intense, B. Balenciaga bardzo mi się podobały 🙂

komentarze

* obowiązkowe